Na pierwszy rzut oka moje zainteresowanie tą grą było znikome. Minimalne. Ot, gierka dla dzieci. Kolorowa, plastyczna bajeczka. Szkoda czasu, mówiłam. Potem gra była dostępną na play station plus. Grzechem byłoby nie pobrać.
Pobrane, zagrane. Jeśli ktoś wziąłby na warsztat bajkę braci Grimm czy Andersena i starał się ją zaadaptować do stanu gry to uzyskałby twór na kształt Brothers. Twór? A może dzieło?
Ładne i przyjemne dla oka lokacje, wszystko utrzymane w określonej, konsekwentnej stylistyce, najdrobniejsze szczegóły są jej wierne. Sterujemy dwoma braćmi za pomocą jednego pada, nie wiem jak sprawdza się to rozwiązanie, gdy gramy samotnie, przy współpracy z drugim graczem jest to bardzo proste. To co najbardziej lubię w tej grze, to historia, w której znajdujemy wszystko, co powinno być w bajce magicznej (według klasyfikacji Proppa). Mamy tam dwóch bohaterów, osobę wysyłającą w podróż (Medyk ze wsi, kierujących naszych braci po lekarstwo dla ojca). Na drodze spotykamy wielu przeciwników jak i pomocników, oraz fałszywego przyjaciela (nie zdradzam nic więcej). Podróżujemy przez mnogość krain, zdarzy się nam być jak Guliwer w krainie olbrzymów. Wszystko to aby, zdobyć wodę życia dla umierającego ojca.
Ciekawy rozwiązaniem rozgrywki jest rezygnacja z języka, to znaczy bohaterowie porozumiewają się, ale tylko sobie znanym językiem. Mimo to, podążanie za fabułą, nie jest trudne. Dużym plusem jest przyjemna skandynawska muzyka, dopełniająca całą historię.
Twórcy: Starbreeze Studios
Wydawca: 505 Games
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz