Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naughty Dog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naughty Dog. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 sierpnia 2014

Uncharted po raz pierwszy! [sic.!] Drake's Fortune

 Po zgraniu Uncharted 3: Drake's Deception które wisiało na play station plus, bardzo chciałam zagrać w dwie pozostałe części. Szybko kupiłam obie w Gamestop'ie i zaczęłam tym razem od części wcześniejszej. Jedynka zgrana, jestem w trakcie przygody z częścią drugą. Przygoda to dobre słowo. Kupuję tylko używane gry (może raz kupiłam nową, ale za psie pieniądze). Zabawa z używaną, choć lepiej powiedzieć zużytą częścią drugą polega na ciągłym tworzeniu nowego zapisu, ponieważ próby wczytania poprzedniego kończą się zawieszeniem gry. To był problem który przy dużej dozie cierpliwości i ostrożnym graniu byłam w stanie obejść i znieść. Grałam tak do około 1/3 gry, czyli do momentu gdzie trafiam na ścianę, płyta jest tak zepsuta, nie mam szans dokończyć na niej rozgrywki. Dobra rada Natki, nie wyrzucaj nigdy rachunku gdy kupiłaś używaną grę, cóż z tego, że gra się włącza, skoro po piątej misji rozgrywka ani drgnie?
 Wrócę do jedynki. Drugie spotkanie z Uncharted. Trochę nie po kolei, ale Gwiezdne wojny też jest ciężko obejrzeć chronologicznie. Druga gra w serię, pierwsza część. Już wiem, w czym na lepsze zmieniła się gra w części trzeciej. A jaka jest ta jedynka?
 Odrobinkę mniej dynamiczna, mniej zapisów. Oznacza to, że tracąc życie wraca się nierzadko sporo do ,,tyłu" (słabe to rozwiązanie, w części trzeciej zapis niejako popycha rozgrywkę do przodu, wskazuje kierunek). Fabuła gry zadowalająca. Skarb, złoczyńcy i sprytna Elena. Wszystko czego potrzeba do dobrej zabawy, niestety trochę ponadto. 
 Nie gram w gry typu Resident Evil, raz zagrałam w wersję demonstracyjną i wiem, że kluczenie ciemnymi korytarzami, wytężanie wzroku i bezmyślne wystrzeliwanie tysięcy pocisków w niesamowicie przerażające potwory nie z tego świata, to nie moja bajka. Lubię całą serię Uncharted ale poczułam się urażona i zawiedziona (tak poczułabym się, jakby moim najlepsi przyjaciele powiedzieli, że słuchają Nikelback'a). Nie spojluję tutaj, tylko staram się pisać o moim subiektywnym odczuciu, dotyczącym jednego wątku gry. Słabe to to było i tanie. Całę grę przeszłam dynamicznie, a ten wątek spotkał się z moim wewnętrznym sprzeciwem, że porzuciłam rozgrywkę na długie dni. Potem znów wracałam i się denerwowałam, aż skończył się ten męczący wątek. Nie lubię denerwującej gry, a ten moment do takiego należał. 
 Gra dobra, warta świeczki, ale nieidealna. Uwielbiam Drake'a, dlatego zgrałam też pierwszą część. Warto, ale jeśli nie masz za dużo czasu, to może lepiej coś poczytaj.


             


Data wydania: 2007
Twórcy: Naughty Dog
Wydawca: Sony Computer Entertainment

niedziela, 29 czerwca 2014

Odkryć nieodkryte. Uncharted 3.

 Kiedyś przez ponad pół godziny próbowałam przejść demo części pierwszej Uncharted. Gubiłam się w gąszczach, spadałam z urwisk, błądziłam w dżungli i wystawiałam na ostrzał jak kaczka. Za dużo nerwów kosztowało mnie to pół godziny. Wtedy pomyślałam, że zdecydowanie ta historia mnie nie wciągnie i po prostu wyłączyłam demo. A przecież nie powinno się oceniać książki po okładce, filmu po trailerze, płyty po singlu a gry po demówce? Czyż nie?
 W część trzecią zdecydowałam się zagrać bo spadła z nieba play station plus.
Czy zaczynanie serii od części trzeciej było błędem? Nie. Czy granie na poziomie łatwym było złym posunięciem. Zaiste, było.
 Gra skończyła się zbyt szybko, wszystko przez ten łatwy poziom który wybrałam kierując się złym doświadczeniem z części prezentacyjnej. Historia wciąga jak najlepszy film akcji i najlepsza książka z intrygującą fabułą. Spędzenie mniej niż dwóch godzin na jednym spotkaniu graniczyło z cudem lub napiętym grafikiem. Ale to normalne gdy mamy do dyspozycji nadczłowieka Nathana Drake'a. Ile zabawy! Skacze, huśta się, pływa, nurkuje, szarżuje na koniu! I w trakcie tych wszystkich aktywności potrafi bezbłędnie celować (ah, ten łatwy poziom!). Walka ze złymi ludźmi nic a nic nie szanującymi historii i kultury! Pragnącymi jedynie wzbogacić się , a po drodze niszczyć całe to piękne dziedzictwo! Powstrzyma ich jedynie ktoś tak silny jak Nathan. Walka wręcz to także mały pikuś. Tyle z fizyczności, a bystrość umysłu! I ta archeologiczna żyłka! Przy nim nie sposób się nudzić! No może czasem, trochę dłużej zastanawiałam się nad jakąś zagadką, ale to tylko kwestia wejścia w koncepcję rozgrywki i po kilku rozwiązanie każdej kolejnej nasuwało się samo.
 Czynnikami które są dla mnie decydującymi dla uwielbienia tej gry to fabuła i mnogość przerywników filmowych. Fabuła która wciąż zaskakuje i wprawia w nabożny podziw do bohatera. Filmowe wstawki pojawiają się w idealnych momentach, nie za często, dla mnie w sam raz!
 Przygoda warta przeżycia! Może za dłuższy czas, pewnego jesiennego wieczoru, zmożona przeziębieniem zdecyduję się ją powtórzyć, ale na trudniejszym poziomie.
Znów przeżyję około 10-ęcio godzinną przygodę i tym razem zdobędę wszystkie skarby!
  Na pewno zagram w dwie pozostałe części i będę czekać na czwartą. Dziewczęcia! Polecam! 





Data wydania: 2011
Twórcy: Naughty Dog
Wydawca: Sony Computer Entertainment